sobota, 28 maja 2016

Rozdział II: Japońska prawda

Czesc! Mam nadzieję, że rozdział I przypadł Wam do gustu bo przed Wami rozdział II! Ten rozdział jest już dłuższy. Może nawet nauczycie się czegos w języku japońskim? Powodzenia! :D

-Ale.. jak to?- Kendra nie wierzyła w to co właśnie usłyszała. 
-Navarog żyje- powtórzył Paprot.
- Gavin.- poprawiła go dziewczynka.
- Gavin nigdy nie żył. Był tylko avatarem paskudnego Navaroga, jego uczucia, wspomnienia, emocje, to wszystko było udawane. Nic nie było prawdziwe. Jego miłosc do ciebie również.
- Pff, przecież o tym wiem!- parsknęła Kendra okłamując samą siebie. Jak to ,,jego miłość do niej była tylko udawana"? Przecież on ją naprawdę kochał! Przecież to było przeznaczenie. Zmieniło się w momencie, gdy Gavin.. znaczy ,,Navarog" przypomniał sobie jakie było jego zadanie. Ale wczesniej na prawdę ją lubił. Ona to czuła.
- Skąd wiesz że to był Navarog? Jaka to była wróżka? Powinnam z nią porozmawiać.- dziewczynka zbierała sie już do wyjscia, gdy nagle jej rękę złapał Paprot.
- Wiem, że tęsknisz na Gavinem, ale on już nie powróci. Nie rób tego dla niego. Tam jest bardzo niebezpiecznie. Proszę, przemysl to.
- Nie chce czytać listu, nawet nie wiem gdzie jest. Chcę tylko porozmawiać z tą wróżką. Idziesz ze mną?
-Ja? Ależ skąd! Okropnie boje się tamtych terenów. Lepiej pójdź tam z Sethem.- w tym momencie z domu wybiegł Seth.
-Zgadzam się- potwierdził.
-Seth?! dziadek zakazywał ci podsłuchiwać!- oburzyła się Kendra.
-Nie podsłuchiwałem! To nie moja wina, że gadacie tak głośno. A teraz chodźmy- złapał Kendrę za ramię, po czym udali się w stronę lasu.

***

W końcu dotarli do pagórka na którym stała kiedyś Zapomniana Kaplica. 
-Nie widzę tu żadnych wróżek-powiedziała Kendra.
-I ja- odrzekł Seth.
-Ej! Widzisz to?- krzyknęła dziewczynka.
-Ale co?
-Ten blask! Tam, z krzaków!
-Odbija ci.
-Nie! Na serio! Kiedy się odezwałes zaczął mocno swiecić!
-Chyba słońce ci zaszkodziło.
-Albo wróżkokrewnosć. Chodź, to pewnie ta wróżka- pociągnęła brata za rękaw po czym zeszli ze stromej górki. Czekała tam na nich wróżka. Miała skośne oczy i urodę japońską.
-Morsowe masło- przypomniała Kendra bratu. Seth wyciągnął puszkę z kieszeni po czym wylizał z brzegu masło.
-Witaj! To ty jesteś tą wróżką, która znalazła list?- zapytała Kendra.
-Hai, sore wa watashidesu.- odpowiedziała mała istotka.- Nantoka anata o tasukemasu ka?
-Co powiedziała?- spytał Seth.
- Nie wiem, nie mówi po silviańsku- szepnęła Kendra na ucho bratu, po czym odwróciła się do wróżki- W jakim języku mówisz?
-Nihon no- odpowiedziała wróżka. 
- Przepraszam, my nic nie rozumiemy. Umiesz po silviańsku?
-Shimasen- odpowiedziała wróża. Widząc, że rodzeństwo nie za bardzo ją rozumie pokręciła głową na znak, ze nie.
-Aha, czyli to było ,,nie"?
-Sō- kiwnęła głową.
-A to ,,tak"?
- Sō- znowu kiwnęła. 
- Jakim cudem nas rozumiesz, skoro my cie nie rozumiemy?
-Watashi wa shirimasen- wróżka wzruszyła ramionami.
- Umiesz pisać?- wtrącił się do rozmowy Seth. Wróżka parsknęła śmiechem.
- Mochiron! Dono yō ni dono yōna yōsei o shirimasen!
- Chyba umie- powiedziała Kendra na ucho. Wróżka kiwnęła głową. Seth wyjął z zestawu kryzysowego kartkę A4 i długopis. Podał to wróżce.
- Mogłabys nam napisać wszytsko co wiesz o liscie od Navaroga?- zapytał.
-Sō- kiwnęła głową.
- A w ogóle jak masz na imię?- spytała Kendra.
- Antasiōna- odpowiedziała.
- Prawie jak Antosia.. wiem! Nazwiemy cie Tosia! Podoba ci się?- zapytała Kendra. Wrózka przestała pisać. Odłożyła większy od siebie długopis, spojrzała na Kendrę, po czym uśmiechnęła się i kiwnęła głową, na znak, że jej się podoba.
       Kiedy Tosia skończła pisać dała Sethowi kartkę. Była cała popisana w japońskich krzaczkach. 
- Dziękujemy Tosiu! Pa!- powiedział Seth.
-Watashi wa anata ga tasukete kurete ureshīdesu. Nanika no yō ni, watashi wa itsumo doko ka koko de, chikaideshou. Pa no!- odpowiedziała wróżka po czym odleciała.
- Szkoda, ze nic nie zrozumielismy.. w ogóle czemu poprosiłes ją żeby napisała to na kartce?- spytała Kendra.
- Mamy XXIw. istnieje coś takiego jak komputer, jak internet, jak ,,tłumacz google". Przepiszemy to w translatorze, a on nam to przetłumaczy! Główka myśli- odparł Seth.
- Myslisz, że dziadek będzie miał komputer?
- To, ze jest strażnikiem ukrytego rezerwatu, nie oznacza, że nie ma komputera. Ma laptopa firmy ,,apple".
- To większe luksusy niż u nas w domu- zaśmiała się Kendra.


***

-To gdzie jest ta kartka?- spytał Seth. Było już po 22:00. Do domu wrócili około godziny temu. Paprot już dawno poszedł do domu, a babcia własnie szykowała im kolacje. Oczywiście nakrzyczała na nich, że za późno wracają do domu, i w ogóle gdzie oni byli. Rodzeństwo powiedziało, że szwendali się po Basniborze. Babcia tylko pokręciła głową mrucząc coś w stylu ,, Wprowadzą mnie do grobu te dzieciaki". 
  Teraz Kendra przyniosła z pokoju dziadka laptopa. Seth odpalił tłumacza google i próbował włączyć scaner. 
- Masz- odpowiedziała dziewczynka podając bratu kartkę. Seth ładnie ją rozłożył i rzucił okiem na krzaczki. Oto co zobaczył:
こんにちは。私はあなたが私を求めている理由が分からない、私は作品にそれを書いた私はそれを言うことができませんでした。また私は理解していない理由を私は知っていますか。私は完全にあなたに理解しています。
なぜあなたはsilviańskuを話しませんか?私は妖精を生まれていなかったので。以前私は普通の女の子でしたそれから私はAgadaと出会い、妖精に私を回したように頼みました彼はそれをやったと私は幸せでした。時間に。いくつかの時間後、私は私がすべての言語を理解しますが、妖精に飢えは私を理解していないことに気づきました。まあ、私は日本語を話した後。私はsilviańskiegoを学びたいと思ったが、誰も私を理解しないであろうそして、これは私が妖精japońską-方法です
しかし、私の話終わりそれでは、Navaroga取得してみましょう。
 突然、私は巨大な黒い竜を見ました。はい、それはNavarogました。私は彼に飛び、迎えられます。クーラントは日本語で答えました。それはBasnioborze旧レジデンスである彼はまた尋ねました。彼はすべてのアーティファクトがspoczywjąことに気づいたとき、私は彼に答えることを約あったので、私は私が知らないだけと言いました。彼はペンと紙を私に尋ね、その後、魅力的な小さな男の子に変身し、何かを書き始めました。終わりに、彼は私に感謝し、飛び去りました。私は再び家に行きましたが、その後私はこれが何かの丘だったことに気づきました。そして、それは女王が偶然発見した妖精の女王、への手紙だったことが判明しました。だから私はそれを取りました。私は彼が女王に到達するために持っていることだけを見て、の側に文字、Navarogの受信者だった、手紙の内容を読んでいません。
それだけです。すべて私が知っています。お互いに気をつけてください。彼は危険です。 100パーセントはスフィンクスの成果物を取得したいです。古い邸宅の前でガードにkkogosを置きます。 Navarog攻撃今夜は、私はそれを感じます。
Tosia警戒します。

Seth przyglądał się temu chwilę, po czym włączył tłumacza google. On zeskanował to w przeciągu paru sekund. Chłopiec zaczął czytać tresc listu.
-Kendra.. musisz to zobaczyć..- powiedział zaniepokojony. 

sobota, 7 maja 2016

Rozdział I: Gavin żyje?!



Hejka :) no więc w sumie to możemy zaczynać, co nie? Naszą dziwną historię o Kendrze i Secie :D Od razu mówię, że akcja dzieje się po 5 części, czyli moja ,,część” jest to część 6-ta. No to, powodzenia w czytaniu!


Kendra siedziała przed domem na schodach. Patrzyła w ziemię nieobecnym wzrokiem. To co się nie dawno wydarzyło bardzo zszokowało Kendrę. Tak bardzo cieszyła się, że poznała Paprota, ale świadomość o tym, że jeden z Wiecznych popełnił samobójstwo trochę ją denerwowała. Nie miała już żadnych wątpliwości, że przyciąga pecha, jakieś fatum krąży nad nią. Zmarła przy niej Luna, Nial, Tammy, Kurisok, Dougan, Efira, Gavin (który zresztą okazał się mrocznym Navarogiem, księciem demonów), Mark, Krzepkonogi, i wiele innych osób. Fakt, że niektórzy zasłużyli na to swoim zachowaniem, ale musieli umierać przy niej? Przypadek? Wątpię.

- Hej Kendra, co jest?- zapytał Paprot. Dziewczynka podskoczyła. Nie zauważyła jak Paprot podchodził.

- Całkiem nieźle- odparła. Czuła się okropnie, okłamując wszystkich. Wcale nie czuła się dobrze. Mówiła tak by nikt się nie martwił.

-Mam cos dla ciebie- rzekł Paprot po czym siadając obok Kendry wręczył jej małe zawiniątko.

- Co to?- spytała.

-Otwórz a się dowiesz- odpowiedział melancholijnie Paprot. Kendra zaczęła rozdzierać papier. Zamarła, gdy zobaczyła co jest w środku. Były to malusieńkie figurki, może po 7 cm, smoka i jednorożca. Stały koło siebie jakby nigdy nic. Smok do złudzenia przypominał Navaroga, a jednorożec Paprota. Smok stał trochę styłu, ale był dobrze widoczny. Czyżby Paprot chciał przypomnieć Kendrze o Gavinie? Fakt, przez ostatnich parę dni często wspominała Gavina, jaki był, jakim okazał się zdrajcą, mimo, iż od jego śmierci minęło dosc sporo czasu, Kendrze w ostatnich dniach jej dawny przyjaciel ciągle chodził po głowie. Być może Paprot chciał jej przypomnieć, że Gavin to przeszłość, teraz tylko on się liczy. Ale.. to nie w stylu Paprota…

-Dziękuję- powiedziała cicho Kendra. Spojrzała na chłopaka. Ten się uśmiechnął.

-Pamiętasz Gavina co nie?- zapytał. No ba! Jak Kendra mogła by go nie pamiętać! Był jej przyjacielem!

-Muszę ci coś o nim powiedzieć.. ostatnio moja mama wysłała jedną z wróżek do miejsca gdzie stała kiedyś zapomniana kaplica, na tą górkę. Na niej ta wróżka znalazła list. Widniał na nim podpis Navaroga z wczorajszą datą..

Tutaj macie rysunek Kendry i Setha :) 
Pozdrawiam! /Cosia :*


piątek, 6 maja 2016

Cześć wszystkim :)

No to... emm witajcie?  :D Jestem Cosia,  jestem jedyną adminką tego bloga oraz jedyną założycielką. Kocham ,, Baśniobór" i dlatego teraz tu jestem :) Mam zamiar założyć jeszcze nasz ,,Baśnioborski" kanał na YouTubie oraz Facebooka żeby ludzie którzy tak samo jak ja kochają Baśniobór mogli się zjednoczyć. Na razie pisze przez telefon więc od razu przepraszam za błędy ale mam nadzieję, że to zrozumiecie :* kocham pisać opowiadania więc na razie sens tego bloga to będą moje wymyślone opowiadanio-teorie o tym jak może być w następnej części Baśnioboru. Mam nadzieję, że Wam się spodoba :P
Pozdrawiam /Cosia :*