-Ale.. jak to?- Kendra nie wierzyła w to co właśnie usłyszała.
-Navarog żyje- powtórzył Paprot.
- Gavin.- poprawiła go dziewczynka.
- Gavin nigdy nie żył. Był tylko avatarem paskudnego Navaroga, jego uczucia, wspomnienia, emocje, to wszystko było udawane. Nic nie było prawdziwe. Jego miłosc do ciebie również.
- Pff, przecież o tym wiem!- parsknęła Kendra okłamując samą siebie. Jak to ,,jego miłość do niej była tylko udawana"? Przecież on ją naprawdę kochał! Przecież to było przeznaczenie. Zmieniło się w momencie, gdy Gavin.. znaczy ,,Navarog" przypomniał sobie jakie było jego zadanie. Ale wczesniej na prawdę ją lubił. Ona to czuła.
- Skąd wiesz że to był Navarog? Jaka to była wróżka? Powinnam z nią porozmawiać.- dziewczynka zbierała sie już do wyjscia, gdy nagle jej rękę złapał Paprot.
- Wiem, że tęsknisz na Gavinem, ale on już nie powróci. Nie rób tego dla niego. Tam jest bardzo niebezpiecznie. Proszę, przemysl to.
- Nie chce czytać listu, nawet nie wiem gdzie jest. Chcę tylko porozmawiać z tą wróżką. Idziesz ze mną?
-Ja? Ależ skąd! Okropnie boje się tamtych terenów. Lepiej pójdź tam z Sethem.- w tym momencie z domu wybiegł Seth.
-Zgadzam się- potwierdził.
-Seth?! dziadek zakazywał ci podsłuchiwać!- oburzyła się Kendra.
-Nie podsłuchiwałem! To nie moja wina, że gadacie tak głośno. A teraz chodźmy- złapał Kendrę za ramię, po czym udali się w stronę lasu.
***
W końcu dotarli do pagórka na którym stała kiedyś Zapomniana Kaplica.
-Nie widzę tu żadnych wróżek-powiedziała Kendra.
-I ja- odrzekł Seth.
-Ej! Widzisz to?- krzyknęła dziewczynka.
-Ale co?
-Ten blask! Tam, z krzaków!
-Odbija ci.
-Nie! Na serio! Kiedy się odezwałes zaczął mocno swiecić!
-Chyba słońce ci zaszkodziło.
-Albo wróżkokrewnosć. Chodź, to pewnie ta wróżka- pociągnęła brata za rękaw po czym zeszli ze stromej górki. Czekała tam na nich wróżka. Miała skośne oczy i urodę japońską.
-Morsowe masło- przypomniała Kendra bratu. Seth wyciągnął puszkę z kieszeni po czym wylizał z brzegu masło.
-Witaj! To ty jesteś tą wróżką, która znalazła list?- zapytała Kendra.
-Hai, sore wa watashidesu.- odpowiedziała mała istotka.- Nantoka anata o tasukemasu ka?
-Co powiedziała?- spytał Seth.
- Nie wiem, nie mówi po silviańsku- szepnęła Kendra na ucho bratu, po czym odwróciła się do wróżki- W jakim języku mówisz?
-Nihon no- odpowiedziała wróżka.
- Przepraszam, my nic nie rozumiemy. Umiesz po silviańsku?
-Shimasen- odpowiedziała wróża. Widząc, że rodzeństwo nie za bardzo ją rozumie pokręciła głową na znak, ze nie.
-Aha, czyli to było ,,nie"?
-Sō- kiwnęła głową.
-A to ,,tak"?
- Sō- znowu kiwnęła.
- Jakim cudem nas rozumiesz, skoro my cie nie rozumiemy?
-Watashi wa shirimasen- wróżka wzruszyła ramionami.
- Umiesz pisać?- wtrącił się do rozmowy Seth. Wróżka parsknęła śmiechem.
- Mochiron! Dono yō ni dono yōna yōsei o shirimasen!
- Chyba umie- powiedziała Kendra na ucho. Wróżka kiwnęła głową. Seth wyjął z zestawu kryzysowego kartkę A4 i długopis. Podał to wróżce.
- Mogłabys nam napisać wszytsko co wiesz o liscie od Navaroga?- zapytał.
-Sō- kiwnęła głową.
- A w ogóle jak masz na imię?- spytała Kendra.
- Antasiōna- odpowiedziała.
- Prawie jak Antosia.. wiem! Nazwiemy cie Tosia! Podoba ci się?- zapytała Kendra. Wrózka przestała pisać. Odłożyła większy od siebie długopis, spojrzała na Kendrę, po czym uśmiechnęła się i kiwnęła głową, na znak, że jej się podoba.
Kiedy Tosia skończła pisać dała Sethowi kartkę. Była cała popisana w japońskich krzaczkach.
- Dziękujemy Tosiu! Pa!- powiedział Seth.
-Watashi wa anata ga tasukete kurete ureshīdesu. Nanika no yō ni, watashi wa itsumo doko ka koko de, chikaideshou. Pa no!- odpowiedziała wróżka po czym odleciała.
- Szkoda, ze nic nie zrozumielismy.. w ogóle czemu poprosiłes ją żeby napisała to na kartce?- spytała Kendra.
- Mamy XXIw. istnieje coś takiego jak komputer, jak internet, jak ,,tłumacz google". Przepiszemy to w translatorze, a on nam to przetłumaczy! Główka myśli- odparł Seth.
- Myslisz, że dziadek będzie miał komputer?
- To, ze jest strażnikiem ukrytego rezerwatu, nie oznacza, że nie ma komputera. Ma laptopa firmy ,,apple".
- To większe luksusy niż u nas w domu- zaśmiała się Kendra.
-To gdzie jest ta kartka?- spytał Seth. Było już po 22:00. Do domu wrócili około godziny temu. Paprot już dawno poszedł do domu, a babcia własnie szykowała im kolacje. Oczywiście nakrzyczała na nich, że za późno wracają do domu, i w ogóle gdzie oni byli. Rodzeństwo powiedziało, że szwendali się po Basniborze. Babcia tylko pokręciła głową mrucząc coś w stylu ,, Wprowadzą mnie do grobu te dzieciaki".
Teraz Kendra przyniosła z pokoju dziadka laptopa. Seth odpalił tłumacza google i próbował włączyć scaner.
- Masz- odpowiedziała dziewczynka podając bratu kartkę. Seth ładnie ją rozłożył i rzucił okiem na krzaczki. Oto co zobaczył:
Kiedy Tosia skończła pisać dała Sethowi kartkę. Była cała popisana w japońskich krzaczkach.
- Dziękujemy Tosiu! Pa!- powiedział Seth.
-Watashi wa anata ga tasukete kurete ureshīdesu. Nanika no yō ni, watashi wa itsumo doko ka koko de, chikaideshou. Pa no!- odpowiedziała wróżka po czym odleciała.
- Szkoda, ze nic nie zrozumielismy.. w ogóle czemu poprosiłes ją żeby napisała to na kartce?- spytała Kendra.
- Mamy XXIw. istnieje coś takiego jak komputer, jak internet, jak ,,tłumacz google". Przepiszemy to w translatorze, a on nam to przetłumaczy! Główka myśli- odparł Seth.
- Myslisz, że dziadek będzie miał komputer?
- To, ze jest strażnikiem ukrytego rezerwatu, nie oznacza, że nie ma komputera. Ma laptopa firmy ,,apple".
- To większe luksusy niż u nas w domu- zaśmiała się Kendra.
***
-To gdzie jest ta kartka?- spytał Seth. Było już po 22:00. Do domu wrócili około godziny temu. Paprot już dawno poszedł do domu, a babcia własnie szykowała im kolacje. Oczywiście nakrzyczała na nich, że za późno wracają do domu, i w ogóle gdzie oni byli. Rodzeństwo powiedziało, że szwendali się po Basniborze. Babcia tylko pokręciła głową mrucząc coś w stylu ,, Wprowadzą mnie do grobu te dzieciaki".
Teraz Kendra przyniosła z pokoju dziadka laptopa. Seth odpalił tłumacza google i próbował włączyć scaner.
- Masz- odpowiedziała dziewczynka podając bratu kartkę. Seth ładnie ją rozłożył i rzucił okiem na krzaczki. Oto co zobaczył:
こんにちは。私はあなたが私を求めている理由が分からない、私は作品にそれを書いた、私はそれを言うことができませんでした。また私は理解していない理由を私は知っていますか。私は完全にあなたに理解しています。
なぜあなたはsilviańskuを話しませんか?私は妖精を生まれていなかったので。以前私は普通の女の子でした。それから私はAgadaと出会い、妖精に私を回したように頼みました。彼はそれをやった、と私は幸せでした。時間に。いくつかの時間後、私は私がすべての言語を理解しますが、妖精に飢えは私を理解していないことに気づきました。まあ、私は日本語を話した後。私はsilviańskiegoを学びたいと思ったが、誰も私を理解しないであろう。そして、これは私が妖精をjapońską-方法です。
しかし、私の話の終わり。それでは、Navarogaに取得してみましょう。
なぜあなたはsilviańskuを話しませんか?私は妖精を生まれていなかったので。以前私は普通の女の子でした。それから私はAgadaと出会い、妖精に私を回したように頼みました。彼はそれをやった、と私は幸せでした。時間に。いくつかの時間後、私は私がすべての言語を理解しますが、妖精に飢えは私を理解していないことに気づきました。まあ、私は日本語を話した後。私はsilviańskiegoを学びたいと思ったが、誰も私を理解しないであろう。そして、これは私が妖精をjapońską-方法です。
しかし、私の話の終わり。それでは、Navarogaに取得してみましょう。
突然、私は巨大な黒い竜を見ました。はい、それはNavarogました。私は彼に飛び、迎えられます。クーラントは日本語で答えました。それはBasnioborze旧レジデンスである彼はまた尋ねました。彼はすべてのアーティファクトがspoczywjąことに気づいたとき、私は彼に答えることを約あったので、私は私が知らないだけと言いました。彼はペンと紙を私に尋ね、その後、魅力的な小さな男の子に変身し、何かを書き始めました。終わりに、彼は私に感謝し、飛び去りました。私は再び家に行きましたが、その後私はこれが何かの丘だったことに気づきました。そして、それは女王が偶然発見した妖精の女王、への手紙だったことが判明しました。だから私はそれを取りました。私は彼が女王に到達するために持っていることだけを見て、他の側に文字、Navarogの受信者だった、手紙の内容を読んでいません。
それだけです。すべて私が知っています。お互いに気をつけてください。彼は危険です。 100パーセントはスフィンクスの成果物を取得したいです。古い邸宅の前でガードにkkogosを置きます。 Navarog攻撃今夜は、私はそれを感じます。
、Tosia警戒します。
それだけです。すべて私が知っています。お互いに気をつけてください。彼は危険です。 100パーセントはスフィンクスの成果物を取得したいです。古い邸宅の前でガードにkkogosを置きます。 Navarog攻撃今夜は、私はそれを感じます。
、Tosia警戒します。
Seth przyglądał się temu chwilę, po czym włączył tłumacza google. On zeskanował to w przeciągu paru sekund. Chłopiec zaczął czytać tresc listu.
